Polska wreszcie ma jasny plan na energetykę jądrową. Premier Donald Tusk oficjalnie ogłosił szczegóły budowy pierwszej elektrowni atomowej w Polsce – projektu, który stanowi punkt zwrotny w transformacji energetycznej kraju. To nie tylko obietnica polityczna, lecz konkretny harmonogram działań, już dziś przekształcający się w rzeczywiste przygotowania na terenie Lubiatowo-Kopalino na Pomorzu.

Gdy sceptycyzm ustępuje faktom

Przez lata polska energetyka jądrowa pozostawała w sferze politycznych deklaracji i niesprecyzowanych planów. Warto pamiętać, że choć idea budowy elektrowni atomowych w Polsce powracała regularnie od lat dziewięćdziesiątych, nigdy nie przeszła ona z fazy koncepcji do rzeczywistych działań budowlanych. Dziś sytuacja zmieniła się diametralnie. Rząd Donalda Tuska, wspierając się konsultacjami międzynarodowymi i wsparciem partnerów z USA, zdecydował się na konkretne kroki – i już je podejmuje.

Harmonogram budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej Lubiatowo-Kopalino w gminie Choczewo obejmuje kilka kluczowych etapów. Przekazanie terenu wykonawcy do rozpoczęcia prac przygotowawczych nastąpiło w 2025 roku. Pozwolenie na wstępne prace budowlane otrzymane zostało w 2027 roku. Najistotniejszym momentem będzie 2028 rok – wtedy zaplanowane jest wylanie pierwszego betonu jądrowego, czyli właściwie początek budowy reaktora. To nie będzie zwykła ceremonia, lecz faktyczne rozpoczęcie prac konstruktywnych przy pierwszym bloku. Kolejne etapy obejmują zakończenie budowy w 2035 roku i procedury rozruchu elektrowni. Pierwszy blok ma rozpocząć komercyjną eksploatację w 2036 roku, pozostałe dwa bloki wejdą do sieci odpowiednio w 2037 i 2038 roku.

Skala inwestycji: liczby, które robią wrażenie

Polska elektrownia jądrowa to nie jeden, lecz trzy nowoczesne reaktory w technologii AP1000 firmy Westinghouse, każdy o mocy 1250 megawatów elektrycznych. Łączna moc zainstalowana wyniesie 3750 megawatów – wystarczająco dużo, aby zaspokoić potrzeby energetyczne ponad 12 milionów polskich gospodarstw domowych, czyli pracę do mieszkań dla 86 procent polskich rodzin.

Koszt budowy oszacowano na około 192 miliardy złotych (ekwiwalent około 45 miliardów euro). Struktura finansowania zakłada 115 miliardów złotych na koszt techniczny samej budowy i prace konstruktywne. Dodatkowe 35 miliardów złotych obejmuje koszty zarządzania inwestycją, badania geologiczne, ochronę środowiska i rezerwy finansowe. Wsparcie publiczne wyniesie maksymalnie 60 miliardów złotych w postaci kapitału własnego, pozostałe wydatki sfinansowane będą kredytami, których gwarantem będzie Skarb Państwa.

Zaangażowanie polskiego kapitału i umiejętności

Projekt nie jest wyłącznie zagraniczny – to punkt kluczowy. Polskie Elektrownie Jądrowe, spółka w pełni należąca do Skarbu Państwa, zawarły już umowy z krajowymi firmami na łączną wartość blisko miliarda złotych. W pracach przygotowawczych zaangażowane są polskie przedsiębiorstwa wykonujące badania geologiczne, geotechniczne i hydrologiczne. Premier Tusk wymienił konkretnie: Mostostal Kielce, Mostostal Kraków, Mostostal Siedlce, Ferrum z Katowic, Famak z Kluczborka, Electro-Montaż Północ z Gdyni. To oznacza, że polska gospodarka już dziś uczestniczy w tym przedsięwzięciu – i będzie to proces nabierający tempa w nadchodzących latach, szczególnie od 2028 roku.

Wiosną 2025 roku podpisana została umowa pomostowa (Engineering Development Agreement) między Polskimi Elektrowniami Jądrową i konsorcjum Westinghouse-Bechtel w obecności premiera Tuska i amerykańskiego sekretarza ds. energii Chrisa Wrighta. Umowa ta stanowi fundament dla dalszych prac projektowych i współpracy technicznej, która będzie trwać do momentu podpisania ostatecznego kontraktu na budowę – planowanego na 2027 rok.

Reaktory AP1000: co warto wiedzieć

Zaproponowana technologia – reaktory AP1000 – nie jest eksperymentem ani rozwiązaniem przyszłości. To rezultat 25 lat badań i prac konstruktyjnych przeprowadzonych przez Westinghouse, których koszty wyniosły miliard dolarów. Reaktory te zostały już dopuszczone do eksploatacji w Stanach Zjednoczonych i budowane są w innych krajach. Czym się wyróżniają?

  • Bezpieczeństwo pasywne: System chłodzenia ma zdolność do usunięcia ciepła przez 72 godziny bez żadnej interwencji operatorów i bez zasilania elektrycznego. To podnosi bezpieczeństwo na zupełnie nowy poziom.

  • Uproszczona konstrukcja: W porównaniu z reaktorami starszych generacji, AP1000 ma znacznie mniej podzespołów i urządzeń pomiarowych. Mniej elementów to mniej potencjalnych punktów awarii.

  • Ekonomiczna efektywność: Projekt zmierza do obniżenia kosztów budowy i eksploatacji w stosunku do konkurencyjnych rozwiązań III generacji, przy zachowaniu najwyższych standardów bezpieczeństwa.

  • Mniejszy ślad fizyczny: Reaktory AP1000 mają stosunkowo kompaktową budowę w stosunku do ich mocy, co czyni je bardziej elastycznymi pod względem lokalizacyjnym.

Częstotliwość uszkodzenia rdzenia reaktora AP1000 jest szacowana na poziomach znacznie poniżej prawdopodobieństwa jednego incydentu na rok eksploatacji – praktycznie niemożliwą do zaobserwowania w rzeczywistych warunkach statystycznych.

Druga elektrownia – już planowana i skonkretyzowana

Program nie zatrzymuje się na jednej elektrowni. Zgodnie z zaktualizowanym Programem Polskiej Energetyki Jądrowej (PPEJ), druga elektrownia jądrowa ma ruszyć już teraz, w 2025 roku, poprzez wstępny screening potencjalnych lokalizacji. Preferowanymi miejscami są Konin w Wielkopolsce i Bełchatów w Łódzkim – oba tereny historycznie związane z energetyką konwencjonalną, co ma znaczenie dla transformacji regionów. Lokalizacje alternatywne to Kozienice na Mazowszu i Połaniec w świętokrzyskim.

Harmonogram budowy drugiej elektrowni jest daleko bardziej rozległy. Wydanie decyzji zasadniczych przewidziano na 2026 rok, wybór partnera strategicznego również w 2026 roku. Ostateczne ustalenie modelu biznesowego ma nastąpić w 2027 roku, następnie notyfikacja do Komisji Europejskiej. W 2031 roku wydane zostanie zezwolenie na budowę. Rzeczywista budowa powinna ruszyć w 2032 roku. Jednak pierwszy prąd z drugiej elektrowni będzie dostępny dopiero w 2040 roku, a kolejne bloki wejdą do sieci w latach 2041-2042. Docelowo obie elektrownie mają moc od 6 do 9 gigawatów elektrycznych – co stanowi między 30 a 40 procent prognozowanego zapotrzebowania na energię elektryczną w Polsce w średniookresowej perspektywie.

Bezpieczeństwo energetyczne Polski na nowy poziom

Energetyka jądrowa to nie tylko kwestia liczb i technologii. To fundamentalny element bezpieczeństwa energetycznego Polski. Kraj, który przez dziesięciolecia był uzależniony od importu surowców energetycznych, uzyska zdywersyfikowaną strukturę produkcji energii. Elektrownie jądrowe generują energię bezemisyjną – zero CO₂ w procesie produkcji – co stanowi klucz do realizacji zobowiązań klimatycznych Polski wobec Unii Europejskiej, wynikających z Pakietu Energetyczno-Klimatycznego.

Energia jądrowa działa 24 godziny na dobę, niezależnie od pogody – w przeciwieństwie do farm wiatrowych czy paneli słonecznych. Ta niezawodność umożliwia lepsze planowanie systemowe, stabilizację cen energii i zmniejszenie wahań na rynku energii elektrycznej. Dla polskich przedsiębiorstw i gospodarstw domowych oznacza to perspektywę bardziej przewidywalnych i niższych rachunków za prąd w perspektywie wieloletniej.

Energia atomowa jest najbardziej opłacalnym źródłem przy uwzględnieniu całkowitego kosztu – zarówno kosztów budowy i eksploatacji, jak i kosztów zdrowotnych oraz wpływu na środowisko. Reaktory mogą pracować przez 60 lat i dłużej, co zapewnia stabilność systemową przez dziesięciolecia, w odróżnieniu od źródeł energii odnawialnych, które wymagają ciągłych inwestycji w modernizację.

Wyzwania na drodze do sukcesu

Projekt ma przed sobą jednak poważne wyzwania, których nie można pomijać. Po pierwsze, polska gospodarka musi się przygotować na ogromną skalę inwestycji kapitałowej – 192 miliardy złotych to kwota porównywalna z całym budżetem krajowym na rok. Będzie to proces finansowania złożony, wymagający angażowania rynków kapitałowych, kredytów międzynarodowych i systemów wsparcia takich jak kontrakty różnicowe.

Po drugie, polski sektor przemysłowy musi się przystosować do pracy w ekosystemie energetyki jądrowej. Polskie firmy będą musiały uzyskać odpowiednie certyfikaty bezpieczeństwa, spełnić rygorystyczne standardy i szkolić kadrę techniczną. To jest wykonalne, lecz wymaga wieloletniego zaangażowania.

Po trzecie, konieczne jest rozwiązanie kwestii magazynowania odpadów promieniotwórczych na stulecia. Polska pracuje nad budową składowiska geologicznego na dużych głębokowościach, jednak infrastruktura ta musi być gotowa przed osiągnięciem przez elektrownie pełnej mocy produkcyjnej.

Po czwarte, społeczna akceptacja projektu musi być budowana systematycznie poprzez edukację, transparencję i zaangażowanie lokalnych społeczności, szczególnie te zamieszkujące tereny wokół planowanych lokalizacji elektrowni.

Znaczenie dla rynku pracy i gospodarki lokalnej

Budowa elektrowni jądrowej to jeden z największych projektów infrastrukturalnych, jakie Polska podejmuje. W szczycie prac budowlanych – projektowanych na lata 2030-2035 – sektor zatrudni około 50 tysięcy pracowników – od inżynierów i specjalistów, poprzez robotników budowlanych, do personelu logistycznego i transportu specjalnego. To również ogromny impuls dla sektora B2B – dostawcy materiałów, usługodawcy, producenci urządzeń specjalistycznych będą pracować w pełnych obciążeniach.

Perspektywicznie, elektrownie jądrowe tworzą stałe miejsca pracy o wysokich kwalifikacjach – operatorzy reaktorów, technicy utrzymania, specjaliści z zakresu bezpieczeństwa jądrowego. Polska nauka i edukacja muszą przygotować kadry dla tych pozycji, co stanowi dodatkowy impuls dla rozwoju uczelni technicznych i ośrodków badawczych. Obecnie brakuje na rynku pracy specjalistów w energetyce jądrowej – to wyzwanie, ale również szansa dla polskiego systemu edukacji.

Status międzynarodowy i procedury unijne

Polskie Elektrownie Jądrowe notyfikowały projekt do Komisji Europejskiej w lipcu 2025 roku. Notyfikacja obejmuje szczegółowy opis projektu i procedury udzielenia pomocy publicznej. Jest to krok konieczny – Komisja Europejska musi zatwierdzić pomoc publiczną udzielaną Polsce na inwestycje. Komisja uznała wstępnie, że pomoc jest uzasadniona i niezbędna dla realizacji projektu, jednak poddała ją szczegółowemu dochodzeniu w celu weryfikacji zgodności z unijnym prawem konkurencji.

Jednocześnie Polska zacieśnia współpracę z partnerami międzynarodowymi. Umowa podpisana z konsorcjum Westinghouse-Bechtel jest pierwszym etapem tego procesu. Westinghouse dostarcza technologię reaktora i wsparcie inżynieryjne, zaś Bechtel – międzynarodowy lider w branży projektowania i zarządzania megaprojektami – będzie odpowiadać za nadzór nad budową. Finansowanie ma pochodzić przede wszystkim z amerykańskiego Export-Import Bank, przy wsparciu polskich i międzynarodowych instytucji finansowych.

Scenariusze dla Polski w 2040 i poza

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z harmonogramem, w 2036 roku polska energia jądrowa oficjalnie zasili polskie sieci. Do 2040 roku druga elektrownia będzie już w fazie budowy. Do 2043 roku, gdy wszystkie bloki obu elektrowni wejdą do pełnej eksploatacji, polska energetyka będzie fundamentalnie odmieniona. Elektrownie jądrowe będą generować prawie 40 procent prognozowanego zapotrzebowania na energię elektryczną.

Scenariusz rozszerzony zakłada, że kolejne inwestycje jądrowe będą możliwe – mniejsze reaktory (SMR – Small Modular Reactors), które mogą być lokalizowane na mniejszych terytoriach i zasilać nie tylko sieci publiczne, ale również duże przedsiębiorstwa czy kompleksy przemysłowe. Energia jądrowa mogłaby być wykorzystana także do produkcji wodoru czy do celów ciepłowniczych, stanowiąc paliwo przyszłości dla transportu.

Energia jądrowa to fundamentalna zmiana dla Polski – inwestycja wartości 192 miliardów złotych, która zapewni bezpieczeństwo energetyczne na kolejne dziesięciolecia. To nie obietnica przyszłości, to realny projekt wdrażany teraz, na naszych oczach, na Pomorzu.

Najczęściej zadawane pytania

Kiedy rzeczywiście ruszyć budowa elektrowni jądrowej w Polsce?

Prace przygotowawcze już się toczą – przekazanie terenu nastąpiło w 2025 roku. Jednak rzeczywista budowa reaktora rozpocznie się wylaniem pierwszego betonu jądrowego w 2028 roku. To jest kluczowa data, bo od tego momentu zaczyna się montaż głównych komponentów. Budowa potrwa około siedmiu lat, a pierwszy prąd powinien popłynąć do sieci w 2036 roku. To nie jest obietnica – to konkretny harmonogram wdrażany obecnie.

Czy reaktory AP1000 rzeczywiście są bezpieczne?

Tak. AP1000 to wynik 25 lat badań i są już w użytkowaniu w Stanach Zjednoczonych. Mają zintegrowane pasywne systemy bezpieczeństwa, które usuwają ciepło przez 72 godziny bez żadnej interwencji operatora czy zasilania elektrycznego. Statystycznie, ryzyko uszkodzenia rdzenia jest na poziomach praktycznie niemożliwych do zaobserwowania w rzeczywistych warunkach.

Czy energia jądrowa jest rzeczywiście zielona?

Tak, całkowicie. Elektrownie jądrowe nie emitują CO₂ podczas produkcji energii elektrycznej – zero emisji gazów cieplarnianych w trakcie pracy. To jeden z czystszych sposobów wytwarzania energii dostępnych współcześnie, porównywalny z energią odnawialną, ale z niezawodnością całodobową.

Czy druga elektrownia będzie budowana równolegle z pierwszą?

Nie. Druga elektrownia będzie budowana sekwencyjnie – jej budowa powinna ruszyć w 2032 roku, czyli kilka lat po rozpoczęciu budowy pierwszej. Pierwszy prąd będzie dostępny w 2040 roku. To pozwoli na lekcje nauczone z pierwszego projektu i optymalizację kosztów dla drugiej inwestycji.

Jaki będzie rzeczywisty wpływ na rynek pracy?

Ogromny. W fazie budowy elektrownie zatrudnią około 50 tysięcy osób. Po ukończeniu będą wymagać stałej kadry technicznej – reaktory pracują 24/7/365 dni w roku i wymagają zaawansowanego wsparcia. To utworzenie setek stałych, dobrze opłacanych stanowisk dla specjalistów.

Czy polska gospodarka się na to stać?

System finansowania zakłada 30 procent kapitału własnego (maksymalnie 60 miliardów złotych) i 70 procent finansowania dłużnego, gwarantowanego przez Skarb Państwa. Głównym dostawcą kapitału będzie amerykański Export-Import Bank. Polska będzie wydatkować pieniądze poprzez opłaty za energię przez 60 lat – długoterminowy model finansowania, nie jednorazowa inwestycja.


Źródła weryfikacji: Kancelaria Premiera (Gov.pl) – oświadczenia z 27.09.2023, 28.04.2025, 14.10.2025; Ministerstwo Przemysłu; Polskie Elektrownie Jądrowe S.A.; Bankier.pl (słowa Macieja Bando, pełnomocnika rządu); Gramwzielone.pl (notyfikacja KE); Inwestycje.pl (harmonogram PPEJ); Globenergia.pl (lokalizacje drugiej elektrowni); Polskie Radio 24; TVN24; Business Insider Polska; EY – analiza energetyki jądrowej w Polsce.