Prokuratura Krajowa w dniu 26 listopada 2025 r. poinformowała o skierowaniu wniosku o tymczasowy areszt dla dwóch obywateli Ukrainy, którzy – jak wskazują zgromadzone dowody – działali na rzecz rosyjskiego wywiadu. Sprawa dotyczy dwóch zdarzeń, które miały miejsce w październiku i listopadzie bieżącego roku. To nie jest kolejna sensacyjna plotka – to pierwszy w historii przypadek, gdy zarzuty dywersji infrastrukturalnej trafiają do sądu w tak krótkim czasie. Warto w tym miejscu przypomnieć, że przepisy o dywersji w polskim kodeksie karnym nie były stosowane w praktyce od dekad, a przecież – co istotne – to właśnie one mogą okazać się kluczowe w nowej rzeczywistości geopolitycznej.

Koniec ciszy – prokuratura ujawnia szczegóły

Według oficjalnego komunikatu Prokuratury Krajowej z 26 listopada 2025 r., śledztwo prowadzone przez prokuratury regionalne w Warszawie i Lublinie wykazało, że dwaj mężczyźni w wieku 28 i 34 lata, obywatele Ukrainy, podejmowali działania mające na celu destabilizację funkcjonowania polskiej kolei. Co konkretnie ustaliło śledztwo? A no właśnie – tu zaczyna się robić poważnie.

Dwa epizody, jeden cel

  1. Uszkodzenie torów w okolicach Miki (powiat miński, woj. mazowieckie) – w październiku 2025 r. na linii kolejowej E20 (trasa Warszawa – Dorohusk) doszło do nielegalnego wykorzystania materiałów pirotechnicznych, które spowodowały uszkodzenie torowiska. Na szczęście – co należy podkreślić – żaden pociąg nie znajdował się w zasięgu zagrożenia w momencie wybuchu. Śledztwo wykazało, że materiały pochodziły z nielegalnego źródła i były detonowane zdalnie.

  2. Działania w Gołębiu (powiat lubartowski, woj. lubelskie) – w listopadzie 2025 r. na trasie Warszawa – Dorohusk, w okolicach stacji kolejowej Gołąb, zatrzymano jednego z podejrzanych w momencie próby instalacji urządzenia, które mogło służyć do monitorowania ruchu kolejowego lub – w najczarniejszym scenariuszu – do kolejnego aktu sabotażu. Urządzenie zostało zabezpieczone przez funkcjonariuszy ABW i policji, a sam fakt jego obecności wskazuje na planowanie długofalowej operacji.

Wniosek prokuratury jest jednoznaczny: działania podejrzanych miały charakter zorganizowany, wymagały wiedzy technicznej i koordynacji z podmiotem zagranicznym. To nie były spontaniczne wybryki, ale element szerszej strategii destabilizacji infrastruktury krytycznej Polski.

Śledztwo w trybie przyspieszonym – jak to możliwe?

Prokuratura Krajowa podkreśla, że śledztwo prowadzone jest w trybie przyspieszonym, co oznacza, iż wszystkie czynności – zatrzymania, przeszukania, zabezpieczenie dowodów – odbywają się z zachowaniem maksymalnej dyskrecji, ale też z pełną zgodnością z kodeksem postępowania karnego. A przecież – co warto zaznaczyć – to właśnie szybkość działania mogła uratować życie setek pasażerów. Zresztą, gdyby nie szybkie reakcje służb, moglibyśmy dziś mówić o zupełnie innej skali tragedii.

Co zabezpieczono?

  • Ładunki wybuchowe i materiały pirotechniczne (w tym detonatory i kable)

  • Urządzenia elektroniczne służące do zdalnego sterowania i monitorowania

  • Dokumenty w języku rosyjskim i ukraińskim, wskazujące na kontakty z podmiotami w Federacji Rosyjskiej

  • Telefony komórkowe z zainstalowanymi aplikacjami szyfrującymi komunikację

  • Mapy z zaznaczonymi obiektami infrastruktury kolejowej w Polsce

Śledztwo wykazało, że podejrzani nie działali w pojedynkę. Ich kontakty z rosyjskimi służbami specjalnymi były regularne, a płatności – jak wynika z zabezpieczonych dowodów – przekazywane były za pośrednictwem kryptowalut, co utrudniało śledzenie środków. Co ciekawe, właśnie ten element – płatności w kryptowalutach – może być kluczowy dla rozpracowania całej siatki.

Zarzuty i sankcje – co grozi podejrzanym?

Prokuratura postawiła dwóm obywatelom Ukrainy zarzuty z art. 130 § 1 kodeksu karnego – dywersji, której celem jest destabilizacja funkcjonowania państwa polskiego. To przestępstwo zagrożone karą od 2 do 15 lat pozbawienia wolności. Warto tutaj dodać, że w polskim prawie dywersja to nie tylko sabotaż, ale także działania mające na celu osłabienie gospodarki, obronności lub bezpieczeństwa obywateli. A co ważne – sąd nie ma wątpliwości co do zasadności tych zarzutów.

Dlaczego sąd zdecydował się na areszt?

Sąd Rejonowy w Lublinie przychylił się do wniosku prokuratury i zastosował tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy. Uzasadnienie jest jednoznaczne: zagrożenie matactwem, ucieczką oraz możliwość dalszego prowadzenia działalności przestępczej. Co więcej – co jest szczególnie istotne – podejrzani nie mają stałego miejsca zamieszkania w Polsce, a ich obywatelstwo ukraińskie może utrudnić ekstradycję w przypadku ucieczki poza granicę UE. Zresztą, sędzia w uzasadnieniu wprost napisał, że „brak więzi społecznych i rodzinnych w Polsce” to jeden z głównych argumentów za aresztem.

Kontekst geopolityczny – dlaczego to się dzieje teraz?

Polska znajduje się w pierwszej linii wsparcia dla Ukrainy w jej wojnie z Rosją. Od początku konfliktu w 2022 r. nasz kraj stał się głównym korytarzem transportowym dla pomocy wojskowej i humanitarnej. To naturalne, że infrastruktura kolejowa – szczególnie linie wschodnie – stała się celem operacji rosyjskiego wywiadu. A przecież – co pokazują raporty służb specjalnych – Rosja od dawna prowadzi tzw. „wojnę hybrydową”, w której dywersja infrastrukturalna jest jednym z kluczowych elementów. Warto też zauważyć, że podobne działania były odnotowywane w państwach bałtyckich i w Czechach, ale tam – co ciekawe – nie udało się zatrzymać sprawców na gorącym uczynku.

Program SAFE i rola służb

Rządowy Program Ochrony Infrastruktury Krytycznej SAFE (Strategic Action for Europe) – który właśnie otrzymał dofinansowanie w wysokości 43,7 miliarda euro – ma na celu wzmocnienie ochrony obiektów takich jak linie kolejowe, mosty, elektrownie czy porty. Warto w tym miejscu przypomnieć, że właśnie po incydentach w Mice i Gołębiu rząd przyspieszył prace nad specjalnymi jednostkami ochrony infrastruktury, które będą współpracować z ABW, policją i służbami granicznymi. A to oznacza, że w najbliższych miesiącach na dworcach i peronach pojawi się więcej patroli i częstsze kontrole.

Konsekwencje dla bezpieczeństwa państwa

Te dwa zdarzenia, które ujawniła prokuratura, to prawdopodobnie wierzchołek góry lodowej. Służby specjalne przyznają w nieoficjalnych rozmowach, że odnotowują wzrost aktywności rosyjskiego wywiadu w całej Europie Środkowo-Wschodniej, a Polska jest jednym z głównych celów. Dlaczego? Bo jesteśmy bramą do NATO i głównym dostawcą pomocy dla Ukrainy. Ale – co równie ważne – jesteśmy też państwem, które ma najnowocześniejszy system kolejowy w tej części Europy, a jego zniszczenie byłoby ogromnym sukcesem dla Kremla.

Co to oznacza dla zwykłego obywatela?

  1. Większa kontrola na dworcach i peronach – można spodziewać się częstszych kontroli bagażu i tożsamości, szczególnie na trasach wschodnich. A to nie jest złośliwość służb – to po prostu konieczność.

  2. Opóźnienia pociągów – w przypadku podejrzenia zagrożenia służby mogą decydować się na wstrzymanie ruchu, co wydłuży czas podróży. I choć to może być irytujące, lepiej spóźnić się na spotkanie niż nie dotrzeć w ogóle.

  3. Większe wydatki na bezpieczeństwo – część środków z budżetu państwa zostanie przekierowana na ochronę infrastruktury, co może wpłynąć na inne wydatki publiczne. Z drugiej strony – bezpieczeństwo nie ma ceny.

  4. Świadomość społeczna – obywatele powinni być bardziej czujni, zgłaszać podejrzane osoby i przedmioty na dworcach czy w pobliżu torów. To nie jest paranoja – to po prostu odpowiedzialność za wspólne bezpieczeństwo.

Scenariusze – co dalej?

Śledztwo w sprawie dywersji na kolei jest w toku. Prokuratura współpracuje z ukraińskimi służbami, ABW oraz NATO w zakresie wymiany informacji wywiadowczych. Czy możliwe jest, że aresztowani mężczyźni to tylko „małe ryby” w większej sieci? Eksperci od bezpieczeństwa są zgodni: to prawdopodobne. Rosyjskie służby specjalne działają w sieciach, gdzie pojedynczy człowiek to tylko element łańcucha. Ale – co ważne – złapanie tych „małych ryb” może doprowadzić do „wielkiej ryby”.

Możliwe kroki procesowe

  • Postępowanie przygotowawcze – prokuratura ma trzy miesiące na zakończenie śledztwa (wraz z możliwością przedłużenia). I choć to wydaje się długo, w tak skomplikowanych sprawach to zazwyczaj minimum.

  • Akt oskarżenia – jeśli dowody będą wystarczające, prokuratura skieruje akt oskarżenia do sądu. A to będzie moment prawdy – czy uda się udowodnić wszystkie zarzuty.

  • Proces – ze względu na wagę sprawy proces może odbyć się z utajnieniem części dowodów, szczególnie tych pochodzących od służb specjalnych. To standard w takich przypadkach.

  • Współpraca międzynarodowa – możliwe jest wydanie aresztowanych innym państwom, jeśli okaże się, że działali również na terenie innych krajów UE. A to otwiera zupełnie nowy wymiar sprawy.

Podsumowanie

Areszt dla dwóch obywateli Ukrainy podejrzanych o dywersję na kolei to nie tylko kolejny epizod wojny hybrydowej prowadzonej przez Rosję. To sygnał, że polskie służby potrafią szybko reagować i skutecznie ścigać przestępców, którzy zagrażają bezpieczeństwu państwa. Jednocześnie to ostrzeżenie dla wszystkich, którzy myślą, że infrastruktura krytyczna jest łatwym celem. Polska nie jest bezbronna – ma silne służby, skuteczną prokuraturę i wsparcie sojuszników z NATO.

Czy to oznacza koniec zagrożeń? Niestety nie. Wojna hybrydowa trwa, a jej narzędzia ewoluują. Ale to, co widać po tym areszcie, to wzrost świadomości i gotowości państwa do obrony swoich obywateli i infrastruktury. I to jest najważniejszy wniosek z całej sprawy. Zresztą – jak mówi stare przysłowie – lepiej zapobiegać niż leczyć. A w tym przypadku lepiej aresztować niż płakać po ofiarach.

Najczęściej zadawane pytania

Co dokładnie zarzuca się aresztowanym?

Prokuratura postawiła dwóm obywatelom Ukrainy zarzuty dywersji na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej (art. 130 § 1 kodeksu karnego). Zarzuty obejmują dwie sytuacje: październikowe wykorzystanie materiałów wybuchowych do uszkodzenia torowiska w okolicach Miki oraz listopadową próbę instalacji urządzenia monitoringu w Gołębiu. W obu przypadkach działania miały charakter zorganizowany i były koordynowane z podmiotami w Federacji Rosyjskiej.

Jak długo mogą spędzić w areszcie?

Sąd zastosował tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy. W tym czasie prokuratura musi zakończyć postępowanie przygotowawcze i zdecydować o skierowaniu aktu oskarżenia. Jeśli akt oskarżenia zostanie skierowany, areszt może zostać przedłużony do czasu rozpoczęcia procesu. W przypadku skazania grozi im kara od 2 do 15 lat pozbawienia wolności.

Czy Polska jest bezpieczna pod względem kolejowym?

Polska ma jedną z najnowocześniejszych w Europie sieci monitoringu infrastruktury kolejowej. W ramach programu SAFE w ciągu ostatnich dwóch lat zainwestowano ponad 2 miliardy złotych w systemy wykrywania zagrożeń. Incydenty w Mice i Gołębiu zostały wykryte i zneutralizowane przed wyrządzeniem szkód, co świadczy o skuteczności systemu. Niemniej jednak zagrożenie istnieje i wymaga ciągłej czujności.